Już od dawna zbierałam się za przeczytanie książek Camilli Läckberg, ponieważ słyszałam o nich dość dużo pochlebnych opinii. Okazja nadarzyła się dość nieoczekiwanie bo z Lidla wróciłam nie tylko z brakującymi jajkami do ciasteczek, ale i z książką. Tego zupełnie się nie spodziewałam.
Akcja książki rozgrywa się we Fjällbace niewielkiej turystycznej miejscowości położonej na zachodnim wybrzeżu Szwecji przy granicy z Norwegią. Miejscowość, którą by się nie podejrzewało o jakieś czarne wydarzenia, ale jak stało się . . .
Pewnego zimowego dnia zostaje znalezione w łazience ciało Alexandry Wijkner, dawnej mieszkanki Fjalbälaki (obecnie przyjeżdżającej tu odpocząć od zgiełku dużego miasta). Jedną z osób, która dokonuje tego nieoczekiwanego odkrycia jest Erika Falck - przyjaciółka Alex z dziecięcych lat. Miejsce zbrodni wskazuje, że Alex popełniła samobójstwo, przecinając sobie żyły w rękach. Jednak rodzice "ofiary", zwłaszcza mama ma inne zdanie na ten temat, Alex tak po prostu nie mogła się zabić! Rodzice Alex zlecają Erice napisanie felietonu do lokalnej gazety i ich córce. Podczas przeprowadzania rozmów, z obecnymi znajomymi, przyjaciółmi Alex, Erika dochodzi do wniosku, że jednak jej przyjaciółka z dzieciństwa nie mogła popełnić samobójstwa. Powoli dowiaduje się, dlaczego dwadzieścia pięć lat temu Alex wraz z rodzicami nagle wyjechała z Fjällbaki. Przyczyna tego jest dość, jak to ujmę szokująca.
W tle książki rozgrywa się inna tragedia, która dotyczy siostry Eriki - Anny, która wyszła za mąż za Anglika. Lucas bo tak ma na imię mąż Anny, z biegiem czasu okazuje się typowym damskim bokserem, który nie pozwala na nawet najmniejszy przejaw sprzeciwu i potrafi uderzyć bez wyraźnej przyczyny. Anna dla dobra swoich dzieci Emmy i Adriana jest w stanie znieść wiele, aby tylko jej "maleństwa" były szczęśliwe i miały pełną rodzinę. Jednak do czasu, kiedy coś w Annie pęknie....
Więcej z treści nie pragnę zdradzać bowiem nie chcę mówić co będzie dalej abyście sami się o tym dowiedzieli :P
Książka jest napisana lekkim stylem i bardzo lekko się ją czyta. Lektura w sam raz na nie za długie leniwe wieczory, ponieważ można ją przeczytać bez problemu w dwa dni :P Autorka, powoli i ze smakiem dozuje nam informacje na temat prowadzonego dochodzenia w sprawie śmierci Alexandry Wijkner jak i rodzinny oraz sercowych zmagań Eriki Falck.
Dowiedzieć się również można, że społeczeństwo szwedzkie nie tak bardzo różni się od polskiego. W małych polskich miasteczkach także panuje zasada "a po co wyciągać trupa z szafy?!", najlepiej jest zakopać wszystko i nie przyznawać się do rzeczy, których się wie. W skandynawskich kryminałach począwszy od trylogii Millenium Stiega Larssona można zobaczyć dużą dozę samokrytycyzmu Szweckich pisarzy, co do swojego kraju i narodu. Pokazują nam wady i zalety swojego społeczeństwa. Nie często spotyka się ten zabieg u autorów pochodzących z innych krajów.
Jako, że książka w Szewcji wydano w 2004 roku to trzy lata później został nakręcony na jej podstawie film z pod tym samym tytułem. Jak na razie nie obejrzałam go jeszcze, ale zamierzam :)
A więc do zobaczenia w pewnej małej miejscowości gdzieś na wybrzeżach Szwecji.
Widok na Fjällbakę od strony portu. |
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ocena: 6/6
Ocena: 6/6