I styczeń przeleciał jak rozpędzona torpeda, sama nie wiem kiedy. W sumie cieszę się, że mam już go za sobą, bo kto lubi smutne wydarzenia, jakie nagle pojawiają się ni stąd ni zowąd. Szkoda, że nie można czasu cofnąć, wtedy wszystko może potoczyło by się inaczej. No cóż w życiu bywa różnie... i na dodatek za oknem notoryczny brak śniegu... nadzwyczaj dziwny jest ten styczeń 2015.
W związku z tym wszystkim co się działo, nie miałam zupełnie ochoty na czytanie, ale napisałam recenzję, które mam nadzieję niebawem opublikować.
W tym miesiącu będzie tylko jeden stosik, zakupy własne. Jak patrze na moje szaleństwa zakupowe, to mogę szczerze przyznać, że udało mi się je okiełznać bo jedna max dwie książki zakupione w całym miesiącu to nie mały wyczyn patrząc na okazałe stosiki prezentowane na innych blogach. Z wielką niecierpliwością czekam na IV Międzynarodowe Targi Książki w Białymstoku, które mają odbyć się 24 - 26 kwietnia 2015 r, w tym samym miejscu co poprzednio czyli w gmachu Opery i Filharmonii Podlaskiej. Już nie mogę się doczekać na dziki szał przyszłych zakupów a na razie oszczędzanie i kumulowanie pieniędzy na przyszłe wspaniałe wydatki :)
Tak więc od lewej strony:
- Javier Gonzalez, "Wyspa na krańcu czasu", Albatros - kupiona w Biedronce
- Lev Grossman, "Czarodzieje", Sonia Draga - kupiona na wyprzedaży w księgarni
- Jan Garavaglia,"Jak nie umrzeć", Znak - ta książka jest największą niespodzianką, nie kupiłam jej lecz moja siostra wypożyczyła ją, aby uczyć się z niej do egzaminu z medycyny sądowej. Po odebraniu jej z uczelnianej biblioteki okazało się, że jej autorką jest słynna lekarz sądowa Doktor G! Jak się o tym dowiedziałam, to od razu ją przygarnęłam bo nie mogłam tego znaleziska odpuścić!!
Miłego wieczoru i do usłyszenia za jakiś czas :)